PIERWSZA POLSKA SZKOŁA NA MAZURACH

LANC  JERZY (1901- 32), nauczyciel, działacz społeczno - oświatowy na Mazurach; od 1931 kierownik jedynej polskiej szkoły na Mazurach w Piasutnie - ośrodek  życia narodowego i kulturalnego miejscowej ludności; zamordowany przez niemieckich nacjonalistów.(Encyklopedia PWN

Jerzy Lanc

  Rozporządzenie pruskiej rady ministrów z dnia 31 stycznia 1928 roku w sprawie polskiego szkolnictwa prywatnego w Niemczech otworzyło nowy okres w ruchu polskim. Wszelkie próby zakładania szkół polskich na Mazurach zawodziły jednak, gdyż nawet wśród kierownictwa ruchu mazurskiego istniała opozycja przeciw zakładaniu szkół na Mazurach. Tłumaczono to koniecznością  kierowania wszystkich wysiłków tam, gdzie mogą one dać natychmiastowe i stosunkowo największe rezultaty. Dopiero w lutym1931 roku Jan Boenigk, kierownik Polskiego Towarzystwa Szkolnego w Olsztynie, został mianowany komisarzem Komisariatu Szkolnego z siedzibą w Szczytnie, 23 lutego tegoż roku powstała w Szczytnie Komisja Szkolna na Mazury, która miała się zająć sprawą otwarcia szkół polskich. Przewodniczącym tej Komisji został Kwiatkowski z Rozóg, a jednym z jej członków był Michał Kajka. Jan Boenigk wraz z Walentym Habantem  i  sekretarzem Związku Polaków w Prusach Wschodnich, Franciszkiem Barczem chodził po wsiach mazurskich  i wzywał do składania wniosków o otwarcie szkół polskich. Pierwsze zgłoszenie napłynęło z Rudki pod Szczytnem, gdzie głównym inicjatorem akcji był gospodarz  Karol Glimski, a następnie z Piasutna. Trzynastu gospodarzy (m. in. Jarosz, Jungman, Maciej, Peterek i Tutas) chciało tam posyłać dzieci do szkoły polskiej. Równocześnie z akcją polską  prowadzona była ostra kontrakcja niemiecka. Ludność mazurską  terroryzowano, by nie dopuścić do składania wniosków lub zmusić do wycofania już złożonych. Wykorzystując biedę ludu mazurskiego straszono sankcjami gospodarczymi np.: banki niemieckie odebrały udzielone już pożyczki. Załamaniu akcji udało się zapobiec tylko dzięki pomocy Banku Ludowego w Olsztynie, który udzielił im kredytów. Zdecydowano, że pierwsza szkoła polska powstanie w Piasutnie. Wynajęto lokal u Wilhelminy Lumowej na Łęgu, przyjechał ze Szklarki Śląskiej młody nauczyciel Jerzy Lanc. Na uroczyste otwarcie w dniu 13 kwietnia 1931 roku przybył prezes Związku Polskich Towarzystw Szkolnych i poseł na sejm pruski Jan Baczewski, Jan Boenigk i inni działacze oraz 18 gospodarzy i ... dwoje dzieci. Był to skutek akcji sankcji gospodarczych przeprowadzonych przez Niemców. Tylko za cenę wycofania dzieci ze szkoły polskiej uzyskali Mazurzy prolongatę pożyczek czy przesunięcie terminu licytacji gospodarstwa. Nie zniechęciło to nauczyciela. Zapalony społecznik, zjednał sobie miejscową ludność mazurską.. Szkoła stała się ośrodkiem życia wsi. Wieczorem zbierali się tam gospodarze wraz dziećmi, radzili się, rozmawiali, słuchali radia. Lanc był pod stałą obserwacja. Przybywały do Łęgu wizytacje radcy szkolnego i inspektora. Milczącą  wizytę złożył mu niemiecki "kolega". Przyjeżdżali handlarze proponując mu nabycie rozmaitych przedmiotów, między innymi aparatu fotograficznego i lunety. Podejrzani osobnicy śledzili go. Był też obiektem stałych napaści prasy szowinistycznej w Szczytnie  i Olsztynie. Wczesnym rankiem dnia 1 marca 1932 roku Lumowa zastała drzwi nauczyciela zamknięte od wewnątrz. Na pukanie i wołania nie odpowiadał. Wysłała syna, co tchu, na koniu do Szczytna. Już o 9.30 przybyli do Piasutna Boenigk i Habant. Przez wybite okno weszli do pokoju. Lanc leżał na łóżku, z pianą na ustach. Nie żył. Zatruto go czadem. Ze łzami w oczach żegnała ludność Łęgu swego nauczyciela. Gdy kondukt miał już wyruszyć na dworzec, Mazurki poprosiły o podniesienie wieka i jedna z kobiet wsunęła do trumny polski kancjonał. Zwłoki Lanca przewieziono do Polski. Pochowano go w Szklarce gdzie poprzednio pracował.

Budynek w którym mieściła się szkoła

Opracowano na podstawie "SZCZYTNO - Z DZIEJÓW MIASTA I POWIATU" wyd. "POJEZIERZE" OLSZTYN 1962.

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ